20 lat Wywroty

Życie, a zwłaszcza śmierć Angeliki de Sancé

tomasz 26 kwietnia 2009, 11:36
Wobec książki Jacka Podsiadły nie sposób użyć typowych definicji gatunkowych. Lepiej porównać ją do pizzy. Na drożdżach brawurowego języka, w wysokiej temperaturze wyobraźni upiekł ją doświadczony kucharz. Do tego dużo autobiograficznych składników: w redakcji sądzimy, że to pół na pół wersja hawaii z ananasem i brzoskwinią oraz marinara z oliwkami i tuńczykiem, należy ją więc spożywać co najmniej we dwoje, dzieląc się głośno wrażeniami.



Dowiemy się z książki Podsiadły, co spotkało piękną nimfomankę Agelikę, pirata Rescatora i pająka Jelitko, na czym mógłby polegać eksperymentalny program PKP ?Pasażerowie podróżnym - podróżni pasażerom? lub jak obozować na trawniku przed krematorium. Czy można resocjalizować moherowe berety? Co warto ukryć w czasie powszechnego spisu inwentarza martwego? Jak podróżować konno po Estonii? Zapraszamy do pizzy, kilkadziesiąt znakomitych kawałków wystarczy dla każdego. Smacznego!


po przeczytaniu tego opisu zachorowałem na tę książkę. powiedzcie, czytał ktoś bo ja na nią czekam, jest w drodze.
dominika ciechanowicz
dominika ciechanowicz 13 grudnia 2009, 20:48
no to teraz już pewnie dawno dostarczona i skonsumowana. i jak wrażenia? bo ja właśnie jestem w trakcie. rozwala mnie ta książka. i to od pierwszej strony i bohaterskiego chłopaka z filmu, co wciska dziewczynie na pamiątkę w rękę orzełka od czapki: "nie ma mowy, żeby chłopak był dowcipny i wcisnął jej w rękę oko konia":)
wracam do lektury, mam nadzieję, że jeszcze tu zajrzysz kiedyś.
dominika ciechanowicz
dominika ciechanowicz 20 grudnia 2009, 18:13
skąd on te pomysły bierze?
czego Młody nie może robić jedną ręką? Klaskać - "Wyobraźmy sobie, że do Polski przyjeżdża Patti Smith i Młody idzie na jej koncert. Muzyka Patti Smith jest wspaniała, wszystkim się podoba i wszyscy długo biją brawo na koniec, tylko jeden Młody nie. Wychodzi na głupka, jedynego na tysiąc ludzi, któremu się nie podobało. Można się źle poczuć w takiej sytuacji, bez dwóch zdań. Oczywiście mógłby klaskać ręką o policzek, ale pewnie uznano by wtedy, że właśnie zdradził żonę albo popełnił inną podłość. Młody opowiada, że był raz na koncercie Budki Suflera i Cugowski, ten gruby od wokalu, od razu wypatrzył, że na widowni jest jedna osoba, która nie klaszcze. Popatrzył wtedy na Młodego takim wzrokiem, że ten ze strachu zaczął klaskać o faceta siedzącego w fotelu obok, ale po dwóch minutach facet się połapał" :)
dominika ciechanowicz
dominika ciechanowicz 20 grudnia 2009, 19:33
!
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać na forum
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło