20 lat Wywroty

niech ktoś ze mną pogada

dominika ciechanowicz
dominika ciechanowicz 9 lutego 2010, 20:37
... o Gombrowiczu
dominika ciechanowicz
dominika ciechanowicz 17 lutego 2010, 19:55
głucho
Marcin Sierszyński
Marcin Sierszyński 18 kwietnia 2010, 15:03
A co z nim nie tak? :D
dominika ciechanowicz
dominika ciechanowicz 19 kwietnia 2010, 12:16
Zszedł i leży gdzieś koło Nicei. I milczy jak do niego gadam.
Lusee
Lusee 29 kwietnia 2010, 19:47
Jeee, to ten co napisał to coś, czego nikt nie rozumie...
berele
berele 6 pazdziernika 2010, 21:44
No dobra. Mnie bardzo zapadł w serce pojedynek na miny. Myślę, że to świetna parodia wszelkich sporów, które co chwila gdzieś wybuchają tu czy tam. A najlepsze było to, że wygrał Syfon, który trzymał tylko palec w górze : -)

www.youtube.com/watch?v=nhrM4zfTBnw&feature=relate…

: -)))
romantka
romantka 30 pazdziernika 2010, 17:40
właśnie... nikt nie rozumie. Jestem nowa i właśnie przeczytałam "o trzech czytaniach". Wiem, to o poezji ale też nadaje się w tym przypadku. Gombro jest tak trudny, że nie wiem i czy trzecie czytanie czy dziesiąte starczy... ale kto raz przeczytał i uśmiał się na całego, ten musiał "coś" zrozumieć... ? Ja się na przykład mówiąc wulgarnie - zakochałam. Truposz to truposz, ale jaki elokwentny...
Mateusz Woźniak 21 września 2012, 15:39
Piątek - ja. I w sumie ja również mogę pogadać, bo mnie sprawa Gombrowicza strasznie smuci, zwłaszcza od niedawnego wydarzenia, kiedy to pewna dwójka radiowych "żahtownisiów" powycierała nim sobie gęby uzasadniając ordynarność własnego dowcipu o ukraińskiej sprzątacze. Jest pewna dziwaczna tendencja pośród wielu deklaratywnych miłośników tego pisarza, polegająca na tym, iż biorą sobie (czy może raczej: wydaje im się, że biorą) od niego wyłącznie tę najprostszą, najbardziej oczywistą warstwę zgrywy, przekąsu wobec własnej narodowości i traktują to jako jedyne, co pisarz był w stanie zaoferować. Jakby to był wyłącznie koleś od obśmiewania intelektualnych marności towarzyszącym analizie lektur na lekcjach polskiego (nawiasem mówiąc, żal patrzeć, jak sam stał się owej analizy ofiarą). Tymczasem, najciekawszy Gombrowicz (przynajmniej w mojej opinii), to ten Gombrowicz najpóźniejszy, z "Kosmosu" i "Operetki", utworach ani nie poruszających problematyki polskości, ani też nie będących intencjonalnie zabawnymi (pomijając kilka momentów bardzo czarnego humoru). I oczywiście, ja uwielbiam wszystkie zgrywy z "Ferdydurke", wszystkie te gombrowiczowskie "bluźnierstwa", ale jego warstwa światopoglądowa "ja i sprawa polska" powolutku wietrzeje i na pewno nie powinna być traktowana jako najistotniejsza. Nie wydaje się Wam, że przez takie ograniczenia interpretacyjne robi się mu dużą krzywdę?
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać na forum
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło